Wypadek w sklepie w UK może wydarzyć się bardzo szybko. Mokra podłoga przy wejściu, rozlany napój w alejce, luźna mata, uszkodzony próg, śliskie schody, źle ustawiony towar, brak ostrzeżenia po sprzątaniu albo słabe oświetlenie. Człowiek traci równowagę, upada, uderza kolanem, nadgarstkiem, plecami lub głową — i nagle zwykłe zakupy, kolacja albo pobyt w hotelu kończą się bólem, stresem i wizytą u lekarza.
Wiele osób po takim zdarzeniu nie wie, co zrobić. Część wstydzi się upadku. Część chce jak najszybciej wyjść z lokalu. Inni słyszą od personelu: „proszę uważać następnym razem” albo „to dopiero co się stało” i rezygnują z dalszego działania. Tymczasem nie każdy wypadek w lokalu to zwykły pech.
Właściciel, zarządca lub firma kontrolująca lokal może ponosić odpowiedzialność, jeśli nie zadbała rozsądnie o bezpieczeństwo klientów, gości lub odwiedzających. W Anglii i Walii podstawą wielu takich spraw jest occupiers’ liability, czyli odpowiedzialność osoby lub podmiotu mającego kontrolę nad miejscem. Occupiers’ Liability Act 1957 wskazuje, że occupier ma wobec odwiedzających tzw. common duty of care.
Mówiąc prościej: sklep, restauracja, hotel lub inny lokal powinien podejmować rozsądne działania, żeby osoby przebywające na jego terenie były bezpieczne. Nie oznacza to, że właściciel odpowiada za każdy upadek. Odpowiedzialność pojawia się wtedy, gdy można wykazać, że istniało zagrożenie, lokal powinien był je zauważyć lub usunąć, a zaniedbanie doprowadziło do urazu.
Kiedy ten problem dotyczy czytelnika
Ten temat dotyczy Cię, jeśli doznałeś urazu jako klient, gość, pasażer, odwiedzający lub osoba korzystająca z lokalu w UK. Może chodzić o supermarket, mały sklep, restaurację, pub, hotel, kawiarnię, centrum handlowe, siłownię, salon usługowy, recepcję, korytarz, parking, toaletę, schody albo wejście do budynku.
Typowe sytuacje to poślizgnięcie na mokrej podłodze, potknięcie o luźną matę, upadek na schodach, uderzenie przez spadający towar, uraz przez uszkodzone krzesło, potknięcie o próg, przewrócenie się przez karton zostawiony w przejściu albo wypadek w hotelowej łazience przez niesprawny element wyposażenia.
Najczęstsze urazy to skręcona kostka, ból pleców, uraz kolana, złamany nadgarstek, stłuczenie barku, uraz głowy, rana, ból szyi, problemy z chodzeniem, a czasem także stres lub lęk po upadku. Nie zawsze wszystko widać od razu. Po wypadku adrenalina potrafi przykryć ból, który nasila się dopiero wieczorem albo następnego dnia.
W praktyce najważniejsze pytanie brzmi: czy lokal zrobił to, czego można było rozsądnie oczekiwać, aby zapobiec zagrożeniu? HSE wskazuje, że poślizgnięcia i potknięcia są obszarem, którym należy zarządzać przez rozpoznawanie przyczyn i zapobieganie im, m.in. przez kontrolę powierzchni, porządku i sprzątania.
Najczęstsze sytuacje i przykłady
Jedna z najczęstszych sytuacji to mokra podłoga w sklepie. Przy wejściu pada deszcz, klienci wnoszą wodę, a mata nie wystarcza lub jest źle ułożona. Ktoś poślizguje się i upada. W takiej sprawie znaczenie może mieć to, czy personel kontrolował wejście, czy ustawiono ostrzeżenie, czy podłoga była regularnie wycierana i jak długo zagrożenie istniało.
Drugi przykład to rozlany produkt w alejce supermarketu. Mleko, olej, sok, sos, owoce lub płyn do sprzątania mogą stworzyć bardzo śliską powierzchnię. Jeżeli pracownicy wiedzieli o rozlaniu albo powinni byli je zauważyć podczas regularnych kontroli, może pojawić się pytanie o odpowiedzialność sklepu.
Trzecia sytuacja to wypadek w restauracji lub pubie. Na podłodze może znajdować się rozlany napój, tłuszcz, jedzenie, woda z mopowania albo luźny dywanik. W lokalach gastronomicznych ruch personelu i klientów jest intensywny, więc system sprzątania i szybkiego reagowania na zagrożenia ma duże znaczenie.
Czwarty przykład to wypadek w hotelu. Gość może poślizgnąć się w lobby, spa, restauracji hotelowej, łazience, na schodach, przy wejściu albo na parkingu. Hotel nie odpowiada automatycznie za każdy uraz, ale powinien rozsądnie dbać o stan powierzchni, oświetlenie, wyposażenie, oznaczenia, schody i części wspólne.
Piąta sytuacja to spadający towar lub źle ustawiony produkt. Jeśli ciężkie przedmioty są ustawione niestabilnie, zbyt wysoko lub w sposób zagrażający klientom, wypadek może wynikać z nieprawidłowej organizacji przestrzeni. Dotyczy to szczególnie supermarketów, sklepów budowlanych, magazynowych i miejsc z wysokimi regałami.
Szósty przykład to uszkodzone wyposażenie: krzesło, stół, próg, poręcz, winda, drzwi, schody, mata, wykładzina lub płytki. Jeśli lokal wiedział o problemie albo powinien był go wykryć podczas kontroli, brak naprawy może mieć znaczenie dla roszczenia.
Co zrobić po takim zdarzeniu
Najpierw zadbaj o zdrowie. Jeśli ból jest silny, uderzyłeś głową, nie możesz stanąć na nodze, masz zawroty, drętwienie, ranę, obrzęk, podejrzenie złamania albo ból szyi lub pleców, skorzystaj z pomocy medycznej. Nie udawaj, że wszystko jest w porządku tylko dlatego, że zdarzenie miało miejsce publicznie i czujesz skrępowanie.
Następnie zgłoś wypadek personelowi. W sklepie poproś o managera. W restauracji — o managera zmiany. W hotelu — o recepcję lub duty managera. Poproś, żeby zdarzenie zostało wpisane do accident book albo incident report. Wpis powinien zawierać datę, godzinę, miejsce, opis zdarzenia i obrażenia.
Jeśli możesz, zrób zdjęcia od razu. Pokaż mokrą podłogę, rozlany produkt, brak znaku ostrzegawczego, luźną matę, uszkodzony stopień, źle ustawiony towar albo inne zagrożenie. Zrób zdjęcie z bliska i z dalszej odległości, żeby było widać lokalizację.
Zapisz dane świadków. Klient, kelner, recepcjonista, ochroniarz albo inna osoba obecna na miejscu może później potwierdzić, co się stało. W lokalach ludzie szybko odchodzą, więc najlepiej poprosić o numer telefonu lub e-mail od razu.
Zapytaj o CCTV. W sklepach, hotelach i restauracjach monitoring często działa, ale nagrania mogą być przechowywane krótko. Poproś o zabezpieczenie materiału z konkretnej daty, godziny i miejsca. Zrób to pisemnie, jeśli możesz.
Jakie dowody warto zebrać
Najważniejsza jest dokumentacja medyczna. Zachowaj wypis z A&E, urgent treatment centre, GP, fizjoterapii, wyniki badań, recepty, zalecenia i potwierdzenia wizyt. Jeżeli objawy pojawiły się później, powiedz lekarzowi, kiedy i gdzie doszło do wypadku.
Drugą grupą dowodów są zdjęcia miejsca zdarzenia. Jedno zdjęcie powinno pokazywać sam problem: rozlany płyn, dziurę, uszkodzoną matę, przeszkodę, mokrą podłogę. Drugie powinno pokazywać kontekst: alejkę sklepu, stolik, wejście, schody, recepcję hotelu albo inne punkty, które pozwalają ustalić lokalizację.
Trzecia grupa to raport z lokalu. Poproś o potwierdzenie wpisu do accident book lub incident report. Jeśli personel nie chce dać kopii, zapisz imię osoby, z którą rozmawiałeś, godzinę zgłoszenia i własny opis zdarzenia. Możesz też wysłać e-mail do lokalu z prośbą o potwierdzenie.
Czwarta grupa to świadkowie. Ich relacja może być bardzo ważna, szczególnie jeśli lokal później twierdzi, że zagrożenia nie było, że znak ostrzegawczy stał w widocznym miejscu albo że klient sam nie uważał.
Piąta grupa to dowody kosztów. Zachowaj rachunki za leki, dojazdy, parking, prywatne wizyty, fizjoterapię, opatrunki, zniszczone ubranie, uszkodzone okulary lub inne rzeczy. Jeśli przez uraz nie mogłeś pracować, zachowaj payslipy, wiadomości od pracodawcy i potwierdzenia nieobecności.
Szósta grupa to korespondencja. Jeśli zgłaszasz wypadek e-mailem do sklepu, restauracji lub hotelu, zachowaj wszystkie odpowiedzi. Jeśli prosisz o zabezpieczenie CCTV, napisz dokładnie: data, godzina, miejsce, opis zdarzenia i swoje dane kontaktowe.
Jeśli miałeś wypadek w sklepie, restauracji lub hotelu w UK i nie wiesz, czy właściciel lokalu może ponosić odpowiedzialność, skontaktuj się z Prawnikami od Wypadków w sprawie bezpłatnej analizy sytuacji. Zadzwoń na darmową infolinię: 0800 368 85 69, numer biura: 0203 743 08 12 albo skorzystaj z formularza kontaktowego klikając TUTAJ.
Kiedy można ubiegać się o odszkodowanie
O odszkodowanie można ubiegać się wtedy, gdy doszło do urazu, a wypadek mógł wynikać z zaniedbania podmiotu odpowiedzialnego za lokal. Może to być właściciel, najemca lokalu, operator sklepu, restauracja, hotel, centrum handlowe, firma sprzątająca, firma ochroniarska albo inny podmiot mający kontrolę nad miejscem.
W sprawach tego typu często liczy się to, kto był occupierem, czyli kto miał wystarczający stopień kontroli nad lokalem. JMW wyjaśnia, że occupiers’ liability dotyczy obowiązku osoby lub podmiotu kontrolującego premises, aby odwiedzający byli reasonably safe from harm.
Nie wystarczy jednak powiedzieć: „przewróciłem się w sklepie”. Trzeba wskazać konkretne zagrożenie i pokazać, że lokal nie zareagował rozsądnie. Przykładowo: rozlany płyn leżał na podłodze wystarczająco długo, by personel mógł go zauważyć; po sprzątaniu nie ustawiono ostrzeżenia; uszkodzona mata była znanym problemem; towar był ustawiony niestabilnie; schody były słabo oświetlone; klient zgłosił zagrożenie, ale nikt nie zareagował.
Znaczenie ma też to, czy lokal miał system kontroli i sprzątania. Sklepy, restauracje i hotele powinny mieć rozsądne procedury reagowania na zagrożenia. HSE wskazuje, że przy zapobieganiu poślizgnięciom i potknięciom ważne są m.in. identyfikowanie przyczyn, rola pracodawców i pracowników oraz działania zapobiegawcze.
W wielu sprawach o obrażenia ciała w UK obowiązuje standardowy termin 3 lat na rozpoczęcie roszczenia. Citizens Advice wskazuje, że najczęstsze roszczenie personal injury opiera się na negligence, a limit wynosi 3 lata od momentu, kiedy osoba wie, że doznała urazu.
Nie warto jednak czekać. W sprawach przeciwko lokalom dowody znikają szybko. Podłoga zostaje umyta, produkt usunięty, mata poprawiona, CCTV nadpisane, a pracownicy zmieniają zmianę lub miejsce pracy.
Najczęstsze błędy poszkodowanych
Pierwszy błąd to opuszczenie lokalu bez zgłoszenia wypadku. Poszkodowany czuje wstyd, przeprasza, mówi „nic mi nie jest” i wychodzi. Później, gdy ból się nasila, lokal może twierdzić, że nie ma żadnej informacji o zdarzeniu.
Drugi błąd to brak zdjęć. Rozlany płyn, mokra podłoga, brak znaku albo przeszkoda mogą zniknąć w kilka minut. Bez zdjęć trudniej pokazać, co spowodowało upadek.
Trzeci błąd to brak danych świadków. Klienci wychodzą, kelnerzy kończą zmianę, ochroniarz może nie pamiętać szczegółów. Jeśli ktoś widział zdarzenie, poproś o kontakt od razu.
Czwarty błąd to brak dokumentacji medycznej. Jeżeli zgłosisz się do lekarza dopiero po długim czasie, druga strona może kwestionować związek urazu z wypadkiem. Lepiej udokumentować objawy wcześniej, szczególnie przy bólu pleców, głowy, szyi, kolana lub nadgarstka.
Piąty błąd to przyjęcie wersji lokalu bez pytań. Personel może powiedzieć, że „znak ostrzegawczy był”, „ktoś właśnie szedł po mop” albo „to dopiero się rozlało”. Może to być prawda, ale nie musi. Dlatego liczą się dowody, monitoring i świadkowie.
Szósty błąd to zbyt szybkie uznanie, że sprawa jest mała. Nawet pozornie prosty upadek może oznaczać kilka tygodni bólu, utratę pracy, rehabilitację i koszty. Warto sprawdzić fakty, zanim samodzielnie odpuścisz sprawę.
FAQ
Czy mogę ubiegać się o odszkodowanie po poślizgnięciu w sklepie w UK?
Tak, może być taka możliwość, jeśli poślizgnięcie wynikało z zaniedbania, np. rozlanego płynu, mokrej podłogi bez ostrzeżenia, braku sprzątania albo niebezpiecznego stanu alejki. Kluczowe będą zdjęcia, raport wypadku, CCTV, świadkowie i dokumentacja medyczna.
Czy restauracja odpowiada za wypadek na mokrej podłodze?
Restauracja może ponosić odpowiedzialność, jeśli nie podjęła rozsądnych działań, aby usunąć zagrożenie lub ostrzec klientów. Znaczenie ma to, jak długo podłoga była mokra, czy personel wiedział o problemie, czy ustawiono znak ostrzegawczy i czy istniał system kontroli.
Co zrobić, jeśli hotel nie chce dać kopii incident report?
Zapisz imię osoby, z którą rozmawiałeś, datę, godzinę i treść rozmowy. Wyślij e-mail do hotelu z własnym opisem zdarzenia i prośbą o potwierdzenie oraz zabezpieczenie CCTV. Zachowaj kopię wiadomości.
Czy brak znaku „wet floor” ma znaczenie?
Może mieć znaczenie, szczególnie jeśli podłoga była mokra po sprzątaniu, przez rozlany płyn, deszcz przy wejściu albo inny problem znany personelowi. Brak ostrzeżenia może wskazywać, że lokal nie zrobił wystarczająco dużo, aby zabezpieczyć klientów.
Czy muszę mieć nagranie CCTV, żeby zgłosić roszczenie?
Nie zawsze, ale CCTV może bardzo pomóc. Jeśli lokal ma monitoring, warto szybko poprosić o zabezpieczenie nagrania. Nawet bez CCTV sprawa może opierać się na zdjęciach, świadkach, dokumentacji medycznej, raporcie wypadku i innych dowodach.
Ile czasu mam na zgłoszenie roszczenia po wypadku w lokalu w UK?
W wielu sprawach o obrażenia ciała w UK standardowo mówi się o 3 latach, ale nie warto zwlekać. Citizens Advice wskazuje, że w typowych sprawach negligence limit wynosi 3 lata od momentu, kiedy osoba wie, że doznała urazu. W praktyce szybkie działanie pomaga zabezpieczyć CCTV, świadków i dokumenty z lokalu.
Podsumowanie
Wypadek w sklepie w UK, restauracji lub hotelu może być podstawą do odszkodowania, jeśli uraz wynikał z zaniedbania osoby lub firmy odpowiedzialnej za lokal. Może chodzić o mokrą podłogę, rozlany produkt, brak ostrzeżenia, uszkodzone wyposażenie, źle ustawiony towar, śliskie schody, słabe oświetlenie albo brak reakcji personelu.
Najważniejsze po takim zdarzeniu to zadbać o zdrowie, zgłosić wypadek managerowi, poprosić o wpis do accident book lub incident report, zrobić zdjęcia, zebrać dane świadków, zapytać o CCTV i zachować dokumentację medyczną oraz potwierdzenia kosztów.
Nie każdy upadek oznacza odpowiedzialność lokalu, ale nie warto zakładać, że „nic się nie da zrobić”. Jeśli istniało zagrożenie, którego lokal powinien był uniknąć lub usunąć, sprawę warto sprawdzić.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy masz podstawy do odszkodowania po wypadku w sklepie, restauracji lub hotelu w UK, skontaktuj się z Prawnikami od Wypadków. Zadzwoń na darmową infolinię: 0800 368 85 69, numer biura: 0203 743 08 12 albo wypełnij formularz kontaktowy klikając TUTAJ.










