Mogłoby się wydawać, że kupowanie produktów ubezpieczeniowych nie różni się za bardzo od kupowania innych rzeczy. Ale czy naprawdę tak jest? Zastanówmy się, w jaki sposób zazwyczaj kupujemy ubezpieczenia, np. samochodu lub zdrowotne.

 

Idąc normalnie do sklepu, kupując kurtkę czy buty, zawsze wybieramy przede wszystkim to, co nam się podoba, później to, co nam pasuje i chyba na końcu to, co jest najbardziej wygodne. Rzadko kiedy myślimy już o tym, jak długo dana rzecz będzie w użytku i czy nie będziemy musieli jej naprawiać lub oddawać, jeżeli coś będzie nie tak.

 

Z ubezpieczeniami, niestety, jest inaczej. Kupując ubezpieczenie sugerujemy się przede wszystkim jednym czynnikiem: “żeby było jak najtańsze”. Rzadko kiedy interesuje nas, co w nim naprawdę jest? Mało kiedy czytamy, do jakiej kwoty jesteśmy ubezpieczeni, w jakich przypadkach, a w jakich nie.

 

Dlaczego więc tak się dzieje, że zaniedbujemy dokładne sprawdzenie jednej z najważniejszych rzeczy, które kupujemy w swoim życiu, która powinna chronić nas od problemów i zapewnić wypłatę odszkodowania, gdyby najgorsza sytuacja miała się wydarzyć? Dlaczego nie sprawdzamy dokładnie kupowanej polisy? 

 

Odpowiedź może być tylko jedna lenistwo. Tak, drodzy Państwo, jesteśmy zbyt leniwi, żeby przeczytać warunki umowy. Być może jest to także częściowo problem zrozumienia tych warunków umowy, lub jeśli kupujemy ubezpieczenie w Wielkiej Brytanii, to czasem również brak znajomości języka. Ale czy to usprawiedliwia kupowanie produktu, którego tak naprawdę nie znamy?

 

Odpowiedź brzmi nie!

 

Jeśli przeczytałeś/aś ten artykuł do tego miejsca, to znaczy, że należysz do mniejszej części osób, które interesuje naprawdę, co może stać się w przyszłości lub jakie problemy mogą Cię czekać. Niestety, nie wszyscy interesują się tymi detalami i być może to Ty właśnie, poprzez przeczytanie tego artykułu, uratujesz komuś sytuację życiową lub uchronisz przed problemami. Poniżej opiszę parę przykładów, które wydarzyły się naprawdę, aby pokazać, jak bardzo ważne jest czytanie polis ubezpieczeniowych (a dokładnie warunków umowy) zanim kupimy dany produkt.

 

Chciałbym, abyście pomyśleli o polisie jako białej kartce papieru, na której będą spisane warunki umowy. Pan ubezpieczyciel zapyta was, jakie ubezpieczenie chcecie, gdyż ceny są różne. Powiedzmy, że chcecie ubezpieczenie za £10 na miesiąc. Cena jest bardzo atrakcyjna, więc takie ubezpieczenie chcecie sobie kupić. Wtedy pan ubezpieczyciel powie: Dobrze, warunki tej umowy są takie: ubezpieczymy cię na kwotę £3000000 ale tylko pod takimi warunkami: samochód musi być garażowany, nie możesz mieć żadnych modyfikacji, auto musi mieć ważny przegląd, nie możesz tym autem jeździć do pracy, nie możesz wozić tym autem ludzi odpłatnie, jeśli zmienisz pracę musisz nam powiedzieć, możesz jeździć tylko 6000 mil rocznie, nie możesz jeździć innymi samochodami (nawet, jeśli są ubezpieczone), a jeśli wypadek wydarzy się z twojej winy to pierwsze pieniądze na naprawę do wysokości £2000 płacisz ze swojej kieszeni, a resztę pokrywamy my. Ponadto, płacimy odszkodowania tylko za wypadki w piątek…

 

Może brzmi to dosyć dziwnie i śmiesznie, gdyby ktoś takie warunki umowy nam przedstawił, ale tak naprawdę uwierzcie, że nie odbiegają one daleko od rzeczywistości. Ja nazywam to ubezpieczeniami, które działają tylko w piątek trzynastego, lub jak w nas uderzy piorun. Czyli praktycznie nie jesteśmy ubezpieczeni.

 

Kolejnym często popełnianym błędem jest kupowanie ubezpieczenia na wakacje, od podróży. Proszę przeczytać dokładnie, co w tych ubezpieczeniach jest. Zdarzyło nam się usłyszeć historię pani, która pojechała na wakacje i skradziono jej całą torbę. Kiedy zadzwoniła do firmy ubezpieczeniowej okazało się, że nie wypłacą jej odszkodowania m.in. za portfel, rzeczy elektroniczne, biżuterie, praktycznie jedyne co wyszło do wypłaty odszkodowania to ubrania, ale tylko pod jednym warunkiem: jeżeli przedstawi rachunki za zakupioną odzież! Kto trzyma rachunki?! Dodatkowo, ubezpieczyciel zażądał udowodnienia, co w tej torbie było, czyli w praktyce trzeba chyba pokazać zdjęcia lub nagranie spakowanej walizki.

 

Takich sytuacji jest mnóstwo, ale dzisiejszy artykuł jest przede wszystkim po to, żeby przestrzec Państwa przed kupowaniem tanich ubezpieczeń samochodowych lub podawaniem nieprawdziwych informacji przy kupowaniu polisy, aby cena była niższa.

 

Jeśli podane informacje będą nieprawdziwe, to podczas wypadku z Państwa winy firma ubezpieczeniowa zrobi wszystko, aby zweryfikować podane informacje i w razie jakiegoś problemu anulować polisę. Co to znaczy? Znaczy to, że firma ubezpieczeniowa nie wypłaci odszkodowania, nie tylko Państwu za samochód i pasażerom za uszczerbek na zdrowiu, ale również nie pokrywa odszkodowania dla strony przeciwnej. Może się to skończyć tym, że rachunek zostanie przedstawiony do zapłaty bezpośrednio Państwu i będą to naprawdę ogromne pieniądze, liczone w dziesiątkach tysięcy funtów. 

 

Jeśli kiedykolwiek kupowałeś ubezpieczenie, w którym podałeś nieprawdziwe informacje lub nie jesteś pewien warunków umowy, to sprawdź dzisiaj swoją umowę. Może to wydać się śmieszne, ale wiele osób ma ubezpieczenie, które wyklucza dojazd do pracy i z pracy! Tak, mówimy o ubezpieczeniu samochodowym, w którym nie możecie jeździć do pracy i z pracy.

 

To samo dotyczy odszkodowań z prywatnych polis ubezpieczeniowych na życie, od nieszczęśliwych wypadków, od chorób przewlekłych. Jeśli macie takie ubezpieczenie, to proponuję przetłumaczyć je na język polski i zobaczyć, od czego naprawdę jesteście ubezpieczeni. Dodatkowo dodam, że często jest tak, że mamy tylko 30 dni, aby zgłosić się po odszkodowanie. Zdarzyło nam się, że zgłosił się do nas pan, który był w szpitalu bardzo chory ponad rok czasu i z tego w śpiączce 60 dni. Nie miał jak zgłosić się po odszkodowanie do firmy ubezpieczeniowej. Jak widzicie, jest bardzo ważne, żeby nie tylko znać swoje ubezpieczenie, ale też aby wasi najbliżsi wiedzieli, że macie kupione ubezpieczenie i że jesteście ubezpieczeni od różnych sytuacji, które mogą się wydarzyć.

 

Kupujcie ubezpieczenia, które rozumiecie, czytajcie koniecznie umowy! Ubezpieczenie powinno być jak koło ratunkowe. Kiedy je potrzebujecie ma ono działać i być w zasięgu ręki!